Gazeta.pl Uniwersytet Warszawski Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne
Blog > Komentarze do wpisu
Słowniki języka polskiego w Internecie.
Słowniki na nośnikach elektronicznych zaczęły pojawiać się na polskim rynku w latach 90. XX wieku. Ponieważ jest to zjawisko stosunkowo nowe, wydaje się zasadne przyjrzenie się bliżej temu zagadnieniu. Ważną przyczyną zajęcia się tym problemem, jest także niezwykła ilość i różnorodność słowników elektronicznych. Większość z nich to słowniki dwujęzyczne, ale powstały też słowniki jednojęzyczne o bardzo różnej tematyce (począwszy od słowników języka polskiego, przez słowniki wyrazów obcych, gwarowe, synonimów, ortograficzne, pleonazmów, tautologii i paradoksów, archaizmów, do słowników polskiego slangu, mowy potocznej, narkoslangu itd.) Właśnie słownikom jednojęzycznym różnej proweniencji przyjrzymy się bliżej, przeanalizujemy ich zawartość, informacje, które przekazują i spróbujemy ocenić ich przydatność dla różnych grup społecznych.

Słowniki elektroniczne, zarówno te wydawane na płytach CD, jak i te internetowe, można wstępnie podzielić na dwie grupy: takie, które udostępniają zeskanowaną zawartość książkowego wydania (np. Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego na płycie CD (Wydawnictwo Naukowe PWN, wyd. 1997) i Słownik Knapskiego http://www.mimuw.edu.pl/polszczyzna/Knapski/Knapski_DjVu/ ) oraz takie, które stworzono w oparciu o bazę danych i wprowadzono do nich zebrany wcześniej materiał (np. Komputerowy słownik języka polskiego PWN na płycie CD (Wydawnictwo Naukowe PWN, 1998) i Słownik języka polskiego PWN dostępny na http://sjp.pwn.pl/ czy Słownik języka polskiego XVII i 1. połowy XVIII wieku http://xvii-wiek.ijp-pan.no-ip.org/pan_klient/ ).

Zwłaszcza słowniki z drugiej grupy stwarzają, zarówno ich autorom, jak i ich użytkownikom, nowe, nie spotykane przy tradycyjnej formie, możliwości. Dla autorów zaletą jest przede wszystkim łatwa edycja różnych postaci słownika, swobodny wybór i kolejność opracowywania haseł, a w przypadku słowników internetowych również możliwość ich modyfikacji w dowolnym momencie już po udostępnieniu słownika w sieci. Dla użytkowników zaletą jest stały dostęp do zaktualizowanych informacji oraz łatwość w obsłudze słownika. Słownik elektroniczny (internetowy) nie wymaga znajomości konwencji opisu leksykograficznego przy wyszukiwaniu informacji. Wystarczy, by internauta potrafił posługiwać się prostymi wyszukiwarkami internetowymi, czyli po prostu wpisał w odpowiednie okno konkretny wyraz.

Niezależnie od formy słownika jego użytkownicy mają różne oczekiwania. Nowe rozwiązania technologiczne poszerzają krąg potencjalnych odbiorców poprzez dostępność i atrakcyjność, a w przypadku większości słowników internetowych także bezpłatny dostęp. Jednocześnie wiele ze zmian w strukturze czy udogodnień w wyszukiwaniu doceniają przede wszystkim specjaliści. Wobec tego budowa słownika elektronicznego zależy od tego, do jakiej grupy użytkowników jest on kierowany. Przyjrzymy się zarówno tym, kierowanym do specjalistów w danej dziedzinie, jak i tym kierowanym do szerszego kręgu odbiorców czy tym, które kierowane są do stosunkowo wąskich grup środowiskowych.

Zwrócimy też uwagę na słowniki współtworzone czy tworzone przez internautów. Jednym z takich słowników jest Wikisłownik, „siostrzany projekt" popularnej wśród internautów Wikipedii. Nie jest to klasyczny słownik języka polskiego, ale połączenie słownika „wszystkie języki świata a język polski" oraz słowników etymologicznych, ortograficznych, fleksyjnych, nazw własnych, skrótów itp., słownik „wszystko w jednym". Niewątpliwie takie słowniki są bardzo przydatne, jednak niejednokrotnie mogą przekazywać informacje niesprawdzone, przekłamane, niepełne. Przy korzystaniu ze słowników tego typu należy zachować ostrożność.

Celem analizy słowników internetowych jest po pierwsze, próba zorientowania się w ich bogactwie i różnorodności, po drugie, próba ich oceny i oceny ich zawartości oraz przydatności dla różnych kręgów odbiorców.Dr Beata Nowakowska - Studia na wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego ukończyłam w 1985 roku. Pracę magisterską pt. „Hasła czasownikowe w Słowniku poprawnej polszczyzny pod. redakcją Witolda Doroszewskiego" napisałam pod kierunkiem prof. dr hab. Renaty Grzegorczykowej. Praca dotyczyła aktualności proponowanych w Słowniku ocen.

 

dr Beata Nowakowska - studia na wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego ukończyła w 1985 roku. Pracę magisterską pt. „Hasła czasownikowe w Słowniku poprawnej polszczyzny pod. redakcją Witolda Doroszewskiego" napisała pod kierunkiem prof. dr hab. Renaty Grzegorczykowej. Praca dotyczyła aktualności proponowanych w Słowniku ocen.

Od marca 1986 roku pracuje w pracowni „Obserwatorium Językowe" w Zakładzie Językoznawstwa IJP PAN w Warszawie. Pracownia zajmuje się obserwacją najnowszych zjawisk języka polskiego. Efektem pracy ukazały się trzy serie opracowań zatytułowane: Nowe słownictwo polskie. Materiały z prasy lat: 1872-1981; 1985-1992; 1993-2000. W przygotowaniu jest kolejna seria (materiały z lat 2001-2005) oraz Słownik Neologizmów.

Prowadzi również zajęcia dydaktyczne z językoznawstwa współczesnego w Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

W roku 2002 uzyskała tytuł doktora. Rozprawa doktorska, której promotorem była prof. dr hab. Teresa Smółkowa, nosiła tytuł Nowe połączenia wyrazowe we współczesnej polszczyźnie. W roku 2005 ukazała się książka autorki pod tym samym tytułem. Obecnie pracuje nad przygotowaniem rozprawy habilitacyjnej dotyczącej zmian semantycznych we współczesnym słownictwie polskim.

Państwowa Akademia Nauk

piątek, 26 września 2008, annagumkowska

Polecane wpisy