Gazeta.pl Uniwersytet Warszawski Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne
Kategorie: Wszystkie | Aktualności | Prelegenci
RSS
piątek, 26 września 2008
Reprint i hipermedialność - dwa kierunki rozwoju literatury elektronicznej.
Mimo, iż niektórzy krytycy głoszą śmierć literatury (np. Alvin Kernan w swej książce Death of Literature 1990), wydaje się raczej, iż media elektroniczne nie pogrzebały literatury, ale paradoksalnie dostarczyły jej narzędzi dla dalszej ewolucji (w formie e-booków czy hipertekstów), ułatwiając jednocześnie dostęp do ‘tradycyjnych' tekstów literackich poprzez edycje cyfrowe i biblioteki internetowe. Nie wdając się w futorologiczne rozważania o przyszłości książki, warto jednakże zauważyć, iż literatura w formie elektronicznej powoli staje się istotną alternatywą dla tradycyjnych edycji drukowanych.
W oparciu o tezy zawarte w książce Jaya Boltera i Richarda Grusina Remediation: understanding new media (2000), autor dokonuje próby opisu przemian związanych ze zmianą nośnika literatury z papierowego na cyfrowy w kontekście historii nośników literatury. W toku prezentacji analizie zostaną poddane różne formy elektronicznych dzieł literackich.
Dwie strategie remediacji (bezpośredniość i hipermediacja) stanowią dobrą podstawę do wyróżnienia dwóch różnorodnych kierunków rozwoju literatury. W pierwszym wypadku (bezpośredniości) medium elektroniczne traktowane jest wyłącznie (lub: głównie) jako nośnik dla tradycyjnego przekazu. W tej grupy znajdą się edycje cyfrowe dzieł drukowanych, zachowujące większość tradycyjnych własności formalnych (układ tekstu, podział na rozdziały, „zamknięcie" utworu) czyli swoiste reprinty istniejących dzieł. W wypadku drugim (hipermediacji) tekst nie tylko jest prezentowany na nowym nośniku, ale też wykorzystywane w najwyższym stopniu wykorzystuje możliwości oferowane przez nowe medium. Pierwszą grupę dzieł będę nazywać literaturą digitalizowaną lub ucyfrowioną, drugą zaś - literaturą elektroniczną lub cyberliteraturą.



Maciej Maryl - asystent w Pracowni Poetyki Historycznej IBL PAN, doktorant Szkoły Nauk Społecznych przy IFiS PAN. Ukończył polonistykę i socjologię na Uniwerytecie Warszawskim (Kolegium MISH). Publikował teksty i przekłady m.in. w "Tekstach Drugich", "Images" i tomach zbiorowych. Interesuje się zagadnieniami odbioru literatury, literaturą w kontekście nowych mediów oraz metodologią nauk humanistycznych.

Państwowa Akademia Nauk

11:22, annagumkowska , Prelegenci
Link Dodaj komentarz »
Słowniki języka polskiego w Internecie.
Słowniki na nośnikach elektronicznych zaczęły pojawiać się na polskim rynku w latach 90. XX wieku. Ponieważ jest to zjawisko stosunkowo nowe, wydaje się zasadne przyjrzenie się bliżej temu zagadnieniu. Ważną przyczyną zajęcia się tym problemem, jest także niezwykła ilość i różnorodność słowników elektronicznych. Większość z nich to słowniki dwujęzyczne, ale powstały też słowniki jednojęzyczne o bardzo różnej tematyce (począwszy od słowników języka polskiego, przez słowniki wyrazów obcych, gwarowe, synonimów, ortograficzne, pleonazmów, tautologii i paradoksów, archaizmów, do słowników polskiego slangu, mowy potocznej, narkoslangu itd.) Właśnie słownikom jednojęzycznym różnej proweniencji przyjrzymy się bliżej, przeanalizujemy ich zawartość, informacje, które przekazują i spróbujemy ocenić ich przydatność dla różnych grup społecznych.

Słowniki elektroniczne, zarówno te wydawane na płytach CD, jak i te internetowe, można wstępnie podzielić na dwie grupy: takie, które udostępniają zeskanowaną zawartość książkowego wydania (np. Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego na płycie CD (Wydawnictwo Naukowe PWN, wyd. 1997) i Słownik Knapskiego http://www.mimuw.edu.pl/polszczyzna/Knapski/Knapski_DjVu/ ) oraz takie, które stworzono w oparciu o bazę danych i wprowadzono do nich zebrany wcześniej materiał (np. Komputerowy słownik języka polskiego PWN na płycie CD (Wydawnictwo Naukowe PWN, 1998) i Słownik języka polskiego PWN dostępny na http://sjp.pwn.pl/ czy Słownik języka polskiego XVII i 1. połowy XVIII wieku http://xvii-wiek.ijp-pan.no-ip.org/pan_klient/ ).

Zwłaszcza słowniki z drugiej grupy stwarzają, zarówno ich autorom, jak i ich użytkownikom, nowe, nie spotykane przy tradycyjnej formie, możliwości. Dla autorów zaletą jest przede wszystkim łatwa edycja różnych postaci słownika, swobodny wybór i kolejność opracowywania haseł, a w przypadku słowników internetowych również możliwość ich modyfikacji w dowolnym momencie już po udostępnieniu słownika w sieci. Dla użytkowników zaletą jest stały dostęp do zaktualizowanych informacji oraz łatwość w obsłudze słownika. Słownik elektroniczny (internetowy) nie wymaga znajomości konwencji opisu leksykograficznego przy wyszukiwaniu informacji. Wystarczy, by internauta potrafił posługiwać się prostymi wyszukiwarkami internetowymi, czyli po prostu wpisał w odpowiednie okno konkretny wyraz.

Niezależnie od formy słownika jego użytkownicy mają różne oczekiwania. Nowe rozwiązania technologiczne poszerzają krąg potencjalnych odbiorców poprzez dostępność i atrakcyjność, a w przypadku większości słowników internetowych także bezpłatny dostęp. Jednocześnie wiele ze zmian w strukturze czy udogodnień w wyszukiwaniu doceniają przede wszystkim specjaliści. Wobec tego budowa słownika elektronicznego zależy od tego, do jakiej grupy użytkowników jest on kierowany. Przyjrzymy się zarówno tym, kierowanym do specjalistów w danej dziedzinie, jak i tym kierowanym do szerszego kręgu odbiorców czy tym, które kierowane są do stosunkowo wąskich grup środowiskowych.

Zwrócimy też uwagę na słowniki współtworzone czy tworzone przez internautów. Jednym z takich słowników jest Wikisłownik, „siostrzany projekt" popularnej wśród internautów Wikipedii. Nie jest to klasyczny słownik języka polskiego, ale połączenie słownika „wszystkie języki świata a język polski" oraz słowników etymologicznych, ortograficznych, fleksyjnych, nazw własnych, skrótów itp., słownik „wszystko w jednym". Niewątpliwie takie słowniki są bardzo przydatne, jednak niejednokrotnie mogą przekazywać informacje niesprawdzone, przekłamane, niepełne. Przy korzystaniu ze słowników tego typu należy zachować ostrożność.

Celem analizy słowników internetowych jest po pierwsze, próba zorientowania się w ich bogactwie i różnorodności, po drugie, próba ich oceny i oceny ich zawartości oraz przydatności dla różnych kręgów odbiorców.Dr Beata Nowakowska - Studia na wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego ukończyłam w 1985 roku. Pracę magisterską pt. „Hasła czasownikowe w Słowniku poprawnej polszczyzny pod. redakcją Witolda Doroszewskiego" napisałam pod kierunkiem prof. dr hab. Renaty Grzegorczykowej. Praca dotyczyła aktualności proponowanych w Słowniku ocen.

 

dr Beata Nowakowska - studia na wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego ukończyła w 1985 roku. Pracę magisterską pt. „Hasła czasownikowe w Słowniku poprawnej polszczyzny pod. redakcją Witolda Doroszewskiego" napisała pod kierunkiem prof. dr hab. Renaty Grzegorczykowej. Praca dotyczyła aktualności proponowanych w Słowniku ocen.

Od marca 1986 roku pracuje w pracowni „Obserwatorium Językowe" w Zakładzie Językoznawstwa IJP PAN w Warszawie. Pracownia zajmuje się obserwacją najnowszych zjawisk języka polskiego. Efektem pracy ukazały się trzy serie opracowań zatytułowane: Nowe słownictwo polskie. Materiały z prasy lat: 1872-1981; 1985-1992; 1993-2000. W przygotowaniu jest kolejna seria (materiały z lat 2001-2005) oraz Słownik Neologizmów.

Prowadzi również zajęcia dydaktyczne z językoznawstwa współczesnego w Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

W roku 2002 uzyskała tytuł doktora. Rozprawa doktorska, której promotorem była prof. dr hab. Teresa Smółkowa, nosiła tytuł Nowe połączenia wyrazowe we współczesnej polszczyźnie. W roku 2005 ukazała się książka autorki pod tym samym tytułem. Obecnie pracuje nad przygotowaniem rozprawy habilitacyjnej dotyczącej zmian semantycznych we współczesnym słownictwie polskim.

Państwowa Akademia Nauk

11:21, annagumkowska , Prelegenci
Link Dodaj komentarz »
Nośność informacyjna graficznych innowacji językowych.
Referat jest próbą ukazania korzyści interpretacyjnych wynikających z teorioinformacyjnego podejścia do przekształceń polskiej grafii; autorzy zaprezentują wyniki zestawienia parametrów teorioinformacyjnych (wartość informacyjna poszczególnych znaków i diad; entropie: maksymalna i rzeczywiste 1 i 2 rzędu; redundancja) dla różnych stadiów rozwojowych polskiego systemu graficznego z uwzględnieniem innowacji najnowszych.


dr Marek Osiewicz - pracownik naukowo-dydaktyczny w Zakładzie Historii Języka Polskiego Instytutu Filologii Polskiej UAM w Poznaniu. Tematyka badawcza: fonetyka i fleksja doby staro- i średniopolskiej; problemy wariantywności i normalizacji polszczyzny doby wczesnorenesansowej. Zainteresowania: metodologia i filozofia języka.

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza

dr Krzysztof Skibski - pracownik naukowo-dydaktyczny w Zakładzie Frazeologii i Kultury Języka Polskiego IFP UAM w Poznaniu. Tematyka badawcza: język w tekstach artystycznych; ewolucja i normalizacja polszczyzny współczesnej.

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza

11:21, annagumkowska , Prelegenci
Link Dodaj komentarz »
Pułapki i nagrody konkwistadorów. Przestrzenny hipertekst, mapy i gry na granicy światów.

Po kartograficznych strategiach postmodernizmu figura mapy powraca w tekstach elektronicznych. W tym artykule chcę pokazać, z jakimi rodzajami przestrzeni spotykamy się nie tylko w cyfrowej literaturze ergodycznej, ale też i w innych tekstach elektronicznych. Główne zagadnienia, które zostaną poruszone to:
- mapa w e-literaturze i jej co raz bardziej obserwowalny kryzys;
- mapy tekstu jako strategia dosłownej dekonstrukcji dzieła cyfrowego, ujawniającego jego pełnię;
- przestrzenny hipertekst i trójwymiarowość utworów e-literackich;
- hipertekstualność przestrzeni rzeczywistej, łączenie jej ze światem Internetu i wynikające z tego konsekwencje;
- tekstowe pułapki mapy i przestrzeni bez granicy, jaką tworzy sieć Word Wide Web.

 

Andrzej Pająk - dziennikarz i redaktor związany od 12 lat wydawnictwem Burda Media. W latach 2004-2006 był redaktorem naczelnym nieistniejącego już miesięcznika Enter. Obecnie pracuje w magazynie komputerowym CHIP. W 2007 roku uzyskał absolutorium na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego.

Hipertekst i jego aspekty literackie to hobby, którym pasjonuje się praktycznie od czasu powstania www. Od dwóch lat współtworzy największy polski (i prawdopodobnie europejski) portal Techsty.art.pl poświęcony związkom literatury z cyfrowymi mediami. Tutaj, na łamach Magazynu Techsty oraz blogu, publikuje artykuły i informacje związane z tematyką e-literatury.

Główne zainteresowania badawcze to cyfrowa humanistyka, wykorzystanie możliwości hipertekstu do badania literatury i hipertekst, jako nowa kartografia wiedzy.

Techsty.art.pl

11:19, annagumkowska , Prelegenci
Link Dodaj komentarz »
Poetyka ruchomej kry. O ogniwach (w) sieci tekstu.
Najbardziej uderzającą właściwością utworów literackich w środowisku sieciowym jest być może nie fakt, iż istnieją tam odsyłacze, tekstowi towarzyszy grafika, dźwięk lub animacja, ani to, że czytelnik zaproszony zostaje do gry w interakcję. Za właściwość fundamentalną, a zarazem największą różnicę między tekstem w tradycyjnym medium druku, a tekstem pisanym a potem odczytywanym na ekranie komputera, uznałbym segmentację tekstu na całostki, które w czasoprzestrzeni utworu oddalone są od siebie o nigdy nie dającą się przewidzieć, potencjalnie dowolną, odległość.

Po przeczytaniu jednego fragmentu tekstu odbiorca nie jest w stanie określić jak daleko (na poziomie fabuły, narracji i dyskursu) znajduje się od niego element kolejny. Konsekwencją tego jest swoista, nie spotykana dotąd poetyka tworzonej przez autora, czytanej przez czytelnika, i konfigurowanej przez ich obu leksji: pojedynczego ogniwa tekstu w sieci hipertekstu.


Tekst w sieci poddany jest kształtowaniu przez trzy różne sposoby dostępu: poprzez link, bazę danych i mapę. Rozluźniona sieciową strukturą narracyjna koherencja tekstowych segmentów musi tutaj zostać wzmocniona poprzez specjalne zabiegi czyniące każdy z segmentów elementem względnie autonomicznym, który w dynamicznie tworzonym strumieniu lektury może wystąpić w dowolnym miejscu. "Pisz tak, jakby każdy z kolejnych fragmentów miał następować po tym, który masz właśnie przed oczami" - brzmiała reguła pionierów pisarstwa hipertekstowego.


W moim artykule spróbuję w sposób systematyczny przyjrzeć się ogniwom sieciowego tekstu. Na podstawie przykładowych zdarzeń fabularnych będę chciał pokazać na czym polega retoryka tekstu rozbitego na segmenty, spojonego hiperlączami, naniesionego na mapę i dającego się przeszukiwać jak baza danych.

 

Mariusz Pisarski - doktorant w Pracowni Komparatystyki Literackiej UAM, prof. Bogusława Bakuły. Redaktor naczelny pisma internetowego Techsty - literatura i nowe media (ISSN 1898-4843). Autor szeregu artykułów o literaturze hipertekstowej, cybertekście i fabularności gier komputerowych, publikowanych zarówno w druku (dwa tomy serii wydawniczej Liternet, "Slavia Occidentalis", Ha.Art, Kultura Popularna) jak i w sieci (art.papier, Mroczna środkowo-wschodnia, Techsty). Wydawca, producent i promotor polskich utworów e-literackich. Tłumacz klasyki prozy sieciowej.

Techsty.art.pl 

11:18, annagumkowska , Prelegenci
Link Dodaj komentarz »
Myślenie metaleptyczne.
Oczywistym jest, że tak jak dla wszystkich, tak i dla filologów internet stał się nowym, przebogatym źródłem informacji, często - jako nowość - atrakcyjniejszych niż te zdobywane tradycyjnymi metodami badawczymi. Mniej mówi się o tym, że zmienił się nie tylko zakres dostępnych źródeł, ale także ich najbardziej typowa struktura. Informacja sieciowa jest z natury bardzo rozległa, ale często stosunkowo płytka (gdy mamy dostęp tylko do streszczeń bądź nagłówków tekstów, które w pełnej postaci istnieją nadal jedynie poza siecią), wątpliwej jakości, trudna do weryfikacji. Można by zatem konserwatywnie nawoływać do skupienia uwagi na tradycyjnych, solidnych źródłach, i porzucenia internetowej „pogoni za wiatrem" - jako wodzącej na manowce. Ale to gorzej niż utopia: to błąd. Gdy mamy do wyboru: przeczytać książkę albo jej internetowe streszczenie, lepiej przeczytać książkę. Odpowiedź nie jest jednak podobnie oczywista, gdy pytanie sformułujemy tak: lepiej przeczytać jedną książkę czy 200 streszczeń o sumarycznym rozmiarze porównywalnym z książką? Zarysowujący się dzięki znacznej liczbie próbek statystyczny obraz może mówić więcej niż idiosynkratyczne spojrzenie pojedynczego autora, który nie koniecznie okaże się geniuszem.

Aby nowy rodzaj informacji przetwarzać bezpiecznie z naukowego punktu widzenia, tj. z uzasadnioną nadzieją na wartościowe wyniki, należy odpowiednią metodologię poddać krytyce w sensie kantowskim - zbadać jej możliwy zakres, warunki prawdziwości bądź prawdopodobieństwa itp. Praktyka badań korzystających ze specyfiki sieci od dawna istnieje, brak jej krytyki powoduje jednak, że badania nowego rodzaju symulują tradycyjne dociekania filologiczne, uniemożliwiając właściwą interpretację i kontrolę, ale też tracąc wiele szans. W warunkach sieciowych trudno o tradycyjnie rozumiany dowód - skoro informacja jest cząstkowa i niepewna, zarazem jednak - skoro jej źródeł jest bardzo wiele - można odwołać się do statystycznie rozumianego prawdopodobieństwa: zamiast dowodu - liczne poszlaki, przyrost ilościowy rekompensujący niższą jakość. Metalepsa to trop kumulujący inne tropy, tak iż temat pomocniczy pierwszego staje się tematem głównym drugiego - więc między pierwotnym sensem (pierwszy temat główny) i jego tekstową reprezentacją (ostateczny temat pomocniczy) nie ma żadnego pewnego związku, wyobraźnia skacze jakby ruchem szachowego konia, ogniwo pośrednie, w którym „zakręca", pozostawiając domyślności odbiorcy. Podobnie w rozumowaniu opartym na informacji sieciowej - punkt wyjścia i punkt dojścia mogą się nam jakoś kojarzyć, nie możemy jednak udowodnić ich związku bez dostępu do pośredniego punktu zwrotnego, którego się tylko domyślamy jako istniejącego poza aktualną siecią. Jeśli zaczniemy udawać, że jesteśmy pewni istnienia tego punktu i nic nam więcej nie potrzeba, będzie to bezwartościowa symulacja tradycyjnego dowodu. Jeśli jednak pojedynczy paralogizm wesprzemy wiązką analogicznych poszlak, zwiększając prawdopodobieństwo, że początkowy domysł był trafny, wejdziemy na ścieżkę innego, „metaleptycznego" stylu myślenia, ryzykownego wprawdzie, ale potencjalnie dającego wartościowe wyniki.

 

dr hab. Jan Potkański - adiunkt w Zakładzie Literatury XX Wieku Wydziału Polonistyki UW, autor książek: Sobowtór. Różewicz a psychoanaliza Jacquesa Lacana i Melanii Klein (2004), Sens nowoczesnego wiersza. Wersyfikacja Białoszewskiego, Przybosia, Miłosza i Herberta (2004) oraz Parabazy wpływu: Iwaszkiewicz, Bloom, Lacan (2008, w druku), współredaktor Literackich obrazów nieobecności (2005).

Uniwersytet Warszawski

11:18, annagumkowska , Prelegenci
Link Dodaj komentarz »
Słowo które opowiada. Liberackie marginesy(?) poetyki tekstu nowomedialnego.

Planowany referat w najszerszym ujęciu będzie dotyczył poetyki tekstu sieciowego, wpisując się w konteksty rozważań o nowej piśmienności a także poetyki intermedialnej. Tym samym będzie próbą odpowiedzenia na pytanie czy i w jaki sposób literatura sieci (czy szerzej - literatura nowomedialna) wykorzystuje właściwości medium, w jakim jest tworzona a także tym, jak zmienia to nasze podejście do samego tekstu i oczekiwania odbiorcze względem niego. Pojawi się również pytanie o to czy i jak zmienia się w związku z tym charakter i definicja samego tekstu. Ze względu na szeroki zakres przywołanego zagadnienia na potrzeby referatu planuję skupić się na tej grupie tekstów sieciowych, w których wykorzystywane są różnego rodzaju chwyty na poziomie słowa drukowanego określane jako liberackie (termin Z. Fajfera). Stąd ważnymi kontekstami będą dla mnie: wizualność, intermedialność i liberackość. Przede wszystkim chciałabym pokazać, iż literacki margines, jakim dotychczas była (szerzej lub węziej rozumiana) liberatura może być wyjątkowo silnie eksponowany w przestrzeni nowomedialnej. Zanalizowane zostaną możliwości jakie daje słowu jego liberackie opracowanie, problemy jakie stają przed tymi, którzy takiego opracowania się podejmują a także pułapki, w jakie najczęściej wpadają. Jednym z celów wystąpienia będzie pokazanie jak liberacko ukształtowane słowo przejmuje obowiązki narracyjne, jak samą swoją formą zaczyna opowiadać historię. Głównymi tekstami służącymi egzemplifikacji omawianych zagadnień będą prace Dana Wabera oraz Koniec świata według Emeryka Radosława Nowakowskiego.

 

Agnieszka Przybyszewska - absolwentka polonistyki oraz studentka V roku kulturoznawstwa UŁ, obecnie również doktorantka w Katedrze Teorii Literatury UŁ. Czterokrotna stypendystka MEN, laureatka I miejsca konkursu im. Czesława Zgorzelskiego. Naukowo zajmuje się liberaturą, kondycją literatury w dobie mediów elektronicznych oraz flamencologią.

Uniwersytet Łódzki

11:17, annagumkowska , Prelegenci
Link Dodaj komentarz »
Teksty o Sieci. Lingwistyczne refleksje nad dyskursem naukowym dotyczącym Internetu – perspektywa historyczna.

Referat stanowi próbę refleksji nad komunikacja internetową z perspektywy historyka języka. Obserwacją objęto wybrane aspekty interakcji językowej za pośrednictwem nowego medium. Poddano analizie takie problemy jak: norma językowa, zasób leksykalny, gatunki mowy, podmiot wypowiedzi. Głównym zagadnieniem badawczym jest skonfrontowanie poglądów różnych badaczy na temat komunikacji w Internecie z perspektywą tradycji i historii języka. Takie ujęcie pozwala niektóre opinie zweryfikować, inne zaś pogłębić. Wydaje się bowiem, że ujęcie historyczne umożliwia stwierdzenie, iż wiele cech i wyznaczników współczesnej komunikacji uznanych przez badaczy Internetu za nowe i dotychczas nieznane ma swoje odpowiedniki w obcowaniu językowym ludzi epok minionych. Komunikacja międzyludzka jawi się zatem jako ponadczasowe kontinuum, wzbogacane jedynie o pewne aspekty związane z nowymi mediami.

 

dr hab. Artur Rejter - językoznawca, pracownik Instytutu Języka Polskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Zainteresowania naukowe: historia języka, genologia lingwistyczna, semantyka historyczna, stylistyka, problematyka relacji język a płeć, lingwistyka międzykulturowa. Autor monografii: Kształtowanie się gatunku reportażu podróżniczego w perspektywie stylistycznej i pragmatycznej (Katowice 2000), Leksyka ekspresywna w historii języka polskiego. Kulturowo-komunikacyjne konteksty potoczności (Katowice 2006). Współautor pracy Polszczyzna XVII wieku. Stan i przeobrażenia (Katowice 2002) oraz skryptu akademickiego Gra w gramatykę. Ćwiczenia i materiały do gramatyki opisowej języka polskiego (Katowice 2002). Współredaktor naukowy tomów zbiorowych Bogactwo polszczyzny w świetle jej historii (t. 1, Katowice 2006; t. 2, Katowice 2008). Publikuje m.in. w „Stylistyce", „Języku Polskim", „Poradniku Językowym", „Polonikach", „LingVariach" oraz licznych tomach pokonferencyjnych w kraju i za granicą.

11:16, annagumkowska , Prelegenci
Link Dodaj komentarz »
Przemiany w postaci graficznej i ortograficznej tekstów w sieci.
Polacy czekali ponad 500 lat na ostateczne ukształtowanie się własnej grafii i ortografii. Kiedy to nastąpiło, był już wiek XVI. Od tego czasu dzieli nas prawie kolejne 500 lat. Okres ten obfituje w gorące dyskusje nad stanem polskiej grafii i ortografii. Bodaj najwięcej emocji wywołało wprowadzanie do naszego alfabetu litery j oraz zaniechanie używania litery á i litery é. Gdy pojawiły się komputery i Internet mieliśmy grafię, w której występowały litery ze znakami diakrytycznymi nieobecne w alfabecie łacińskim, a także angielskim: ę ą ł ń ś ź ż ć (dź dż). Tym literom nie udało się wejść do klawiatur komputerów, a ostatnio telefonów komórkowych. Wywołanie ich wymaga użycia dodatkowego klawisza i stąd są one bardzo często w korespondencji w Internecie zastępowane literami: e a l n s z (dz). Pismo pozbawione 10 liter jest niekiedy trudne do odczytania.

Pismo nasze u zarania dziejów, a więc w XVI wieku było pismem niewiele odbiegającym od pisma w pełni alfabetycznego. Podobnie jak twórcy pisma alfabetycznego i późniejsi ich naśladowcy nie uporaliśmy się od początku z zapisem fonemu /j/. Mieliśmy więc fonem, który był oznaczany dwiema literami: i i y. Litery te oznaczały także inne fonemy - /i/ i /y/. Przyjmując łacińską postać takich wyrazów, jak: autor, pauza, aura, aula itp., doprowadziliśmy do używania litery u jako znaku dla fonemu /u/ i fonemu /ł/.

W ciągu tych pięciu wieków odmiana mówiona języka uległa znacznym przemianom, a postać ortograficzna wyrazów zmieniła się niewiele. Doszło więc do wielu rozbieżności między strukturą fonemową wyrazów, a ich postacią ortograficzną. Powstały liczne trudności ortograficzne. Pojawiły się liczne próby pokonania tych trudności, powstały lepiej lub gorzej służące piszącemu reguły ortograficzne. Pisanie stało sie czynnością wymagającą sporo wysiłku. Poprawne pisanie wyróżniało osoby. Analfabetyzm obejmował sporą część społeczeństwa. Poprawnie piszących po polsku jest i dzisiaj niewielu. Wiele osób z wyższym wykształceniem popełnia błędy. Błędy popełniają nawet nauczyciele języka polskiego. Potrzeba pisania w XX wieku zaczęła narastać. Oprócz piasania ręcznego pojawiło się pisanie maszynowe. Prawdziwą rewolucję wywołało pojawienie się komputerów, Internetu i telefonów komórkowych. Szczególnie telefony komórkowe mają wpływ na negatywny stosunek do tradycyjnej ortografii. Powszechny dostęp do tych telefonów i niższa cena za przesłanie tekstów pisanych niż mówionych, a także dyskretność tekstów pisanych, zachęciły do pisania dzieci, które jeszcze nie nauczyły się ortografii, a także tych, ktorzy nie byli w stanie nauczyć się poprawnej pisowni. Ruszyła fala tekstów z błędami ortograficznymi i uproszczoną grafią, która w jakimś stopniu ma usprawiedliwiać nieporadność ortograficzną. Wraz z upowszechnianiem się dostępu do Internetu, taka maniera graficzna i ortograficzna została przyjęta jako pełnoprawna w komunikowaniu się w sieci. Wytykanie błędów ortograficznych nie jest tu mile widziane. Warto się przyjrzeć tej pisowni, może jest w niej wskazówka, jak reformować naszą pisownię. W referacie przedstawiam wyniki badań.

 

prof. dr hab Bronisław Rocławski - prof. Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie obecnie dziekan Zamiejscowego Wydziału WSB w Poznaniu i kierownik Katedry Logopedii WSIiE TWP w Olsztynie. Przez wiele lat był związany z Uniwersytetem Gdańskim. Tu studiował (wtedy była to WSP) polonistykę, tu w 1972 r. został drem a w 1985 r. drem hab. W UG z jego inicjatywy powstał Zakład Logopedii. Był prorektorem UG. W UG prowadził również seminarium z informatyki dla matematyków. Po przeniesieniu się do Warszawy kierował Zakładem Logopedii i Zakładem Glottodydaktyki. W UG i APS kierował studiami podyplomowymi. Prowadzi zajęcia w wielu uczelniach w Polsce. Specjalizuje się w logopedii i glottodydaktyce ojczystojęzycznej. Wydał wiele prac z różnych dziedzin lingwistyki, logopedii i glottodydaktyki ojczystojęzycznej. Wydał razem z L. Wierzbowskim w 1976 r. pierwszy podręcznik dla humanistów z podstaw informatyki. W dalszym ciągu żywo interesuje się informatyką i Internetem. Wypromował 8 doktorów, wielu magistrów i dyplomantów.

11:14, annagumkowska , Prelegenci
Link Dodaj komentarz »
Podmiot i tekst w sieci auto- i inter- rozkoszy.

Skandaliczny gest Diogenesa: masturbacja na agorze, oznaczał radykalne zburzenie granicy między ojkos a polis, brutalne wprowadzenie w sferę publiczną tego, co prywatne, intymne, skryte przed spojrzeniem innego. Jeśli dziś nie może już być momentem transgresji to wcale nie znaczy, że zatracił siłę cynicznej prowokacji. Interesuje mnie internet właśnie jako współczesna agora, na której dochodzą do głosu tęsknoty erotyczne, jako archiwum zbiorowej nieświadomość, rozproszona kolekcja naszego erotycznego Imaginarium. Jakie są reguły miłosnej komunikacji w sieci? Jej podstawowe elementy - wyobraźnia, eksces, samotność, ucieczka od zasady rzeczywistości, przenikanie prywatnego w publiczne? W jaki sposób rodzi się podmiot pragnienia, podmiot miłosny, ukonstytuowany w samotnym polu wyobraźni, na scenie polaryzacji obecności i nieobecności, autonomiczny, ale i uzależniony od fantazmatycznego obrazu innego. Gdzie kończy się hermeneutyka pragnienia a gdzie zaczyna pornografia? Gdy obiekt pożądania zaplątany w sieć symbolicznych mediacji znika w cyberprzestrzeni to czy tym bardziej uobecnia się w Wyobrażonym? Tak rodzi się rozkosz tekstu w sieci - piszę, tylko dlatego, że nie wiem, kto jest adresatem mojego pisania? Jeśli jednak, przedmiotem upragnionym staje się samo pragnienie, to inny znika w jego cieniu i w miejsce komunikacji, relacji, sieci pojawia się rozpacz, która jest tylko inną (obok masturbacji) nazwą samozwrotności dyskursu, tak inter- rozkosz przechodzi w auto-rozkosz.

 

Piotr Seweryn Rosół - literaturoznawca i historyk, doktorant w Zakładzie Literatury XX wieku Instytutu Literatury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent Wydziału Polonistyki UW, Lettres modernes/Littérature française L'Université Paris IV Sorbonne i niebawem Instytutu Historycznego UW. Zainteresowania badawcze: literatura polska i francuska XX wieku, poststruktualna teoria literatury i kultury, niekonwencjonalna historiografia. Opublikował m.in: Lacan et le stade du miroir. Le regard d'un (autre) garçon ou l'histoire de la séduction du sujet dans l'oeuvre de Gombrowicz w: Witold Gombrowicz : une < gueule > de classique?, red. M. Smorąg-Goldberg, Paris 2007, Dyskurs pamięci a dyskurs historii w literackich i filmowych przedstawieniach traumy, "LiteRacje" (3-4/2006), Masochistyczne ego historyka. Obserwacja i uczestnictwo w krytycznej autohistorii w: Obserwacja uczestnicząca w badaniach historycznych, red. T. Wiślicz, Warszawa 2008.  

Uniwersytet Warszawski 

 

11:14, annagumkowska , Prelegenci
Link Dodaj komentarz »